Mam trzy latka, trzy i pół…

Niee no, żartuję 😉 Mam na imię Michał i jestem na tyle stary, żeby pamiętać przygody Włóczykija, a jednocześnie na tyle młody żeby śpiewać „Mam tę moc” z Krainy Lodu.

Jakiś czas temu zachciało mi się posmakować studenckiego życia, więc zostałem żakiem. Kierunki były niby z przypadku, ale koniec końców udało mi się z każdego wyciągnąć coś ciekawego (chociaż łatwo nie było). Gdy napotykam w dokumentach rubryczkę „wyuczony zawód” zaczynam się lekko stresować (i mówię całkiem serio), ponieważ nie mam pojęcia jaka fajna nazwa przysługuje mi po zakończeniu akademickiej przygody.

Bo ja jestem kobieta pracująca – żadnej pracy się nie boję. Wszystkim dobrze znana postać, której trzeba poniekąd przyznać rację. Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taka chwila, gdy znajduje się to coś, lub tego kogoś :P. Ja wpadłem na literkę Q, która szepnęła mi przyjemnie do ucha bądź ze mną for ever, a gdy się zgodziłem podniosła swój ton krzycząc z radości. I tak wylądowałem w Quevertonie, gdzie majsterkuję trochę przy marketingu i social media, a w sezonie obejmuję stanowisko Profesora Szkoły Tropicieli i wyjeżdżam do jednego z zamków naszej krainy by bawić się z dzieciakami.

Poza tym dużo czytam, dużo piszę i nie przepadam za teorią, wielbię za to praktykę i doświadczenie. W wolnym czasie biegam i to nawet całkiem sporo, chociaż jeszcze kilka lat temu na pytanie: idziesz pobiegać? Spojrzałbym na gościa z politowaniem i postukał palcem w czoło. Staram się również jeździć jak najczęściej w góry, im bardziej dzikie tym lepiej. Tylko ja i moja przestrzeń (pożyczone), miejsce gdzie naprawdę odpoczywam i ładuje baterię na długie dni.

Mój ulubiony cytat? Mam ich wiele, ale specjalnie dla was wybrałem Nigdy nie rezygnuję z marzeń 😉

Po co ten blog?

Pisanie jest dla mnie formą medytacji. Ktoś siedzi w pozycji zazen, ja piszę. Zdaję sobie sprawę, że do ideału mi daleko, ale zakładam, że może to być niezła przygoda, która nauczy mnie czegoś nowego. Wybaczycie mi wszystkie błędy jakie popełnię w trakcie tworzenia. Powstały blog traktuję jako opowieść, więc musi w niej być czarny charakter. A jest nim nie byle kto, tylko sam Pan Przecinek – o zgrozo obyś umarł na zawsze. Na razie stawiam go tam gdzie mi pasuje, co nijak ma się zapewne do zasad poprawnej polszczyzny.

Nie posiadam żadnych publikacji, ponieważ często nudzę się jednym pomysłem i rozpoczynam nowy projekt. Blog ten ma między innymi za zadanie wykształcenie u mnie rzetelności, systematyczności i umiejętności utrzymywania wątku, co również zdarza mi się zgubić 😛

Blog jest minimalistyczny, głównym motywem są literki poukładane w specyficzne ciągi tworzące wyrazy. Jak postrzegam świat możecie zobaczyć na moim Instagramie (@wilczym_okiem).

O czym wyją wilki w księżycową noc?

Michał, a może Vuko? … Czasami odnoszę wrażenie, że rozdwojenie jaźni, to główna choroba Wilka. MVuko, to spokojna istota, która potrafi czasami pokazać kły. Jednak, jak mało która osoba jest opiekuńczy i wierny swojej watasze. Michał, to milion pomysłów na raz, lecz Vuko potrafi go okiełznać i postawić łapę, na tych dwóch naprawdę dobrych. Jaki jest MVuko? Dajcie się pochłonąć, a poznacie jego krainę.

Siostra, jedyna prawdziwa

Przyjemnie, gdy docenia się starania. Nawet tych początkujących pisarzy… 😛

Image Placeholder

Dołącz do mojej watahy!

Ciekawość, to pierwszy krok do... wilczej jamy ;) To jak, zaryzykujesz?

FreshMail.pl